Eva wróciła, ze szkoły. Rzuciła torbę w kąt i od razu
włączyła Mario Bross na pegasusie. Włączyła swój świat. Rodzice mówili, że
urodziła z padem w dłoni. Ma to swój sens. Od niepamiętnych czasów zawsze
siedziała przed telewizorem. Na początku oglądając starszego brata – Mik’a – a
później sama zaczynała ratować księżniczki. Nagle dzwonek zadzwonił.
-Eva
otwórz! Ja myje naczynia! – krzyknęła mama z kuchni. Dziewczyna nic nie
reaguje, a dzwonek nadal dzwoni nie przerwanie. – Eva! Słyszysz?! Co ty robisz?
– Mama zobaczyła, że dziewczyna się „wyłączyła”. – I wszystko jasne. –
Uśmiechnęła się i poszła otworzyć drzwi. – O to wy dziewczyny. Przepraszam, ale
Eva znów gra. Wejdźcie. - Caroline i Daria weszły do środka.
-Jej to
nigdy się nie znudzi. – powiedziała blondynka.
Przeszły do salony. Zobaczyły 17. letnią dziewczynę. Na
początku stały za nią, myśląc, że je zauważy. Po 5 minutach. Zmieniły zdanie.
-To co
robimy? Lepiej jej nie przeszkadzać. – powiedziała Daria.
-Nie ma
mowy! Manewr B! – krzyknęła Caroline.
-Wiesz
co było ostatnio…
-No
wiem.. ale to jedyny sposób! Poza tym jest pani Presley w domu – gdy to
powiedziała, wzięły się do roboty.
MANEWR B
1.Daria przytula jak najmocniej Evę.
2.Caroline odłącza szybko konsole.
3.Caroline przyłącza się do przytulasa.
Nastała chwila ciszy. Po czym Eva wrzasnęła:
-Co wy
narobiłyście?! Znowu?! Prawie uratowałam księżniczkę! – natychmiastowo wyrwała
się z uścisku. Dziewczyny również i schowały się za kanapę. Eva zaczęła je
gonić. – Jak was dopadnę to zabije! – zaczęła się bieganina po całym domu.
-Dziewczyny
co wy wyprawiacie? Dom się zaraz zawali! Spokój! – krzyknęła mama Evy
-Widziałaś
co one zrobiły?!
- Tak.
Tyle razy to przechodziłaś. Zrobisz to jeszcze raz.
-Ale..
-Nie ma
żadnego ale.
-No
dobra.. – odburknęła Eva. – chodźcie do mojego pokoju. Przyjaciółki poszły do
sanktuarium dziewczyny. Tylko nieliczni mogą tam wejść. I ma to swój sens.
Zatłoczony pokój różnego typu gadżetami z gier pegasusa, porozwalane papiery z
rysunkami, nie pościelone łóżko, na biurku laptop poobklejany różnego typu
naklejkami, na niebieskich ścianach plakaty ulubionych zespołów, wykonawców
tzn.: One Direction, Cher Lloyd, Awolnation, Justin Bieber, Room 94 ect. oraz na półkach stare miśki i lalki z dzieciństwa. A to wszystko zamknięte w ciasnym pokoju na poddaszu.
-Nigdy
nie przyzwyczaję do tego twojego syfu – powiedziała Daria
-Coś ci
się nie podoba! To możesz wyjść! – odpowiedziała wkurzonym głosem Eva
-Odpuść
już. – nastała cisza. Dziewczyny patrzyły na siebie krzywym okiem. Po chwili
Caroline zaczęła się śmiać, a po czym reszta dziewczyn. – Ale my jesteśmy
głupie! Hahaha! Dobra wchodzimy na tt?
-Jeszcze
pytasz! – Eva włączyła laptopa, po czym się zalogowała. Po chwili dziewczyna
zaczęła piszczeć, skakać, wykonywać niewyjaśnione ruchy.
-Co ci
idiotko?
-Popatrz
na „obserwujący”! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!
-OMG!
Że co? Nie wierzę! Daria patrz!
-To
jest konto Liama? – patrzyła się z niedowierzaniem na monitor. – Czy on cię
zaczął obserwować? Gorąco mi!
-Tak!
Tak! Tak! Obserwuje mnie! Podziękuję mu! – zaraz Eva twittnęła: „Dziękuję Liam
za follow! Kocham Cię! Jak się cieszę! :**” Po czym jej interakcje odżyły. Mnóstwo RT i Fav,
odpowiedzi typu „szczęściara”, lecz tylko jedna odpowiedź przykuła jej i
dziewczyn uwagę. Hejter. Napisał: „Jaka ty jesteś glupia! Ten twój pedaliki
zespół również! Spie@#$%^ć głupie dziwki!”
-Co za
typ! Zaraz mu dowalę! – powiedziała blondynka.
-Ja
też! Nie wytrzymam! – dodała Daria i również zaczęła wojnę z nim. – A ty Eva?
-To nie
ma sensu. Ma 1000 odpowiedzi na wasze odpowiedzi. Lepiej chodźmy coś zjeść.
-Koś
powiedział „chodźmy coś zjeść” ? – poderwała się z krzesła Caroline.
-Tak
głuptaku! Do Nando’s? I masz rację Eva.. To nie ma sensu – powiedziała śmiejąc
się Daria.
Dziewczyny zaczęły ubierać buty.
-Dziewczyny
zapomniałam, mam trening! Zaraz się spóźnię! Na piechotę nie dam rady! –
zaczęła mówić Daria. – Co mam zrobić? Kolejne spóźnienie! Trener mnie zabije.
-Mogę
ja cię podwieźć – powiedział Mike – starszy o 2 lata brat Evy - przechodząc z
salonu do kuchni. – Jeśli tylko chcesz. – wracając z kuchni do salonu z puszką
pepsi.
-Serio?!
Mógłbyś?
-Tak.
-Mike
jesteś miły? Gdzie jest haczyk – wtrąciła Eva.
-Nie
ma. Każdy dobry pretekst, żeby się przejechać, a co dopiero z taką ślicznotką!
Daria się zaczerwieniła. Caroline i Eva spoglądnęły na
siebie ze zdziwieniem.
-To
jedziesz?
-Nie
mam wyjścia.
Wszyscy się zebrali i wyszli. Ostatnie spojrzenia pożegnalne
i Daria z Mike’m wsiedli do samochodu, a Caroline i Eva w stronę galerii. Na
szczęście brunetka mieszkała w samym środku Londynu, więc miała kilka minut do
centrum handlowego. Natomiast jej szkoła znajdowała się około godzinę piechtą.
-Liam znów na twitterze? – zapytał Louis
-Tak, a co?
-Nic nic.
-Patrz. Znów ci hejterzy. Nie dadzą naszym fanom spokoju.
-Co poradzisz? – powiedział Niall
jedząc kebab.
Nastała cisza. Każdy zajmował się sobą. Louis podśpiewywał
sobie OWOA.
[...] I’m gonna meet ya meet ya meet ya meet ya
One day, maybe next week
I’m gonna meet ya, I’m gonna meet ya
I'll meet ya [...]
-Louis
jesteś genialny!
-Że co?
O czym ty mówisz? – zapytał zdziwiony.
-Ta
dziewczyna, nazywa się Eva. Jest z Londynu. Pisze, że jest w Nado’s w galerii w
centrum ze znajomymi. Zapewne to jej armia. Pójdziemy tam. Może coś razem wykombinujemy
w sprawie hejterów!
-DO
NANDO’S – krzyknął Louis.
-Ktoś
powiedział Nando’s? Jestem głodny! Idziemy! – odkrzyknął Niall.
Przebrali się i ruszyli w drogę.
Taki tam prolog. Chcesz być na bieżąco? Napisz na tt @here_for_liam ^^ lub w komentarzu.
haha.;) Manewr B.;) Dobre, dobre.;) Czekam na nexta.;33
OdpowiedzUsuń