sobota, 9 marca 2013

prolog


Eva wróciła, ze szkoły. Rzuciła torbę w kąt i od razu włączyła Mario Bross na pegasusie. Włączyła swój świat. Rodzice mówili, że urodziła z padem w dłoni. Ma to swój sens. Od niepamiętnych czasów zawsze siedziała przed telewizorem. Na początku oglądając starszego brata – Mik’a – a później sama zaczynała ratować księżniczki. Nagle dzwonek zadzwonił.
                -Eva otwórz! Ja myje naczynia! – krzyknęła mama z kuchni. Dziewczyna nic nie reaguje, a dzwonek nadal dzwoni nie przerwanie. – Eva! Słyszysz?! Co ty robisz? – Mama zobaczyła, że dziewczyna się „wyłączyła”. – I wszystko jasne. – Uśmiechnęła się i poszła otworzyć drzwi. – O to wy dziewczyny. Przepraszam, ale Eva znów gra. Wejdźcie. - Caroline i Daria weszły do środka.
                -Jej to nigdy się nie znudzi. – powiedziała blondynka.
Przeszły do salony. Zobaczyły 17. letnią dziewczynę. Na początku stały za nią, myśląc, że je zauważy. Po 5 minutach. Zmieniły zdanie.
                -To co robimy? Lepiej jej nie przeszkadzać. – powiedziała Daria.
                -Nie ma mowy! Manewr B! – krzyknęła Caroline.
                -Wiesz co było ostatnio…
                -No wiem.. ale to jedyny sposób! Poza tym jest pani Presley w domu – gdy to powiedziała, wzięły się do roboty.

MANEWR B
1.Daria przytula jak najmocniej Evę.
2.Caroline odłącza szybko konsole.
3.Caroline przyłącza się do przytulasa.

Nastała chwila ciszy. Po czym Eva wrzasnęła:
                -Co wy narobiłyście?! Znowu?! Prawie uratowałam księżniczkę! – natychmiastowo wyrwała się z uścisku. Dziewczyny również i schowały się za kanapę. Eva zaczęła je gonić. – Jak was dopadnę to zabije! – zaczęła się bieganina po całym domu.
                -Dziewczyny co wy wyprawiacie? Dom się zaraz zawali! Spokój! – krzyknęła mama Evy
                -Widziałaś co one zrobiły?!
                - Tak. Tyle razy to przechodziłaś. Zrobisz to jeszcze raz.
                -Ale..
                -Nie ma żadnego ale.
                -No dobra.. – odburknęła Eva. – chodźcie do mojego pokoju. Przyjaciółki poszły do sanktuarium dziewczyny. Tylko nieliczni mogą tam wejść. I ma to swój sens. Zatłoczony pokój różnego typu gadżetami z gier pegasusa, porozwalane papiery z rysunkami, nie pościelone łóżko, na biurku laptop poobklejany różnego typu naklejkami, na niebieskich ścianach plakaty ulubionych zespołów, wykonawców tzn.: One Direction, Cher Lloyd, Awolnation, Justin Bieber, Room 94 ect. oraz na półkach stare miśki i lalki z dzieciństwa. A to wszystko zamknięte w ciasnym pokoju na poddaszu.
                -Nigdy nie przyzwyczaję do tego twojego syfu – powiedziała Daria
                -Coś ci się nie podoba! To możesz wyjść! – odpowiedziała wkurzonym głosem Eva
                -Odpuść już. – nastała cisza. Dziewczyny patrzyły na siebie krzywym okiem. Po chwili Caroline zaczęła się śmiać, a po czym reszta dziewczyn. – Ale my jesteśmy głupie! Hahaha! Dobra wchodzimy na tt?
                -Jeszcze pytasz! – Eva włączyła laptopa, po czym się zalogowała. Po chwili dziewczyna zaczęła piszczeć, skakać, wykonywać niewyjaśnione ruchy.
                -Co ci idiotko?
                -Popatrz na „obserwujący”! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!
                -OMG! Że co? Nie wierzę! Daria patrz!
                -To jest konto Liama? – patrzyła się z niedowierzaniem na monitor. – Czy on cię zaczął obserwować? Gorąco mi!
                -Tak! Tak! Tak! Obserwuje mnie! Podziękuję mu! – zaraz Eva twittnęła: „Dziękuję Liam za follow! Kocham Cię! Jak się cieszę! :**” Po czym  jej interakcje odżyły. Mnóstwo RT i Fav, odpowiedzi typu „szczęściara”, lecz tylko jedna odpowiedź przykuła jej i dziewczyn uwagę. Hejter. Napisał: „Jaka ty jesteś glupia! Ten twój pedaliki zespół również! Spie@#$%^ć głupie dziwki!”
                -Co za typ! Zaraz mu dowalę! – powiedziała blondynka.
                -Ja też! Nie wytrzymam! – dodała Daria i również zaczęła wojnę z nim. – A ty Eva?
                -To nie ma sensu. Ma 1000 odpowiedzi na wasze odpowiedzi. Lepiej chodźmy coś zjeść.
                -Koś powiedział „chodźmy coś zjeść” ? – poderwała się z krzesła Caroline.
                -Tak głuptaku! Do Nando’s? I masz rację Eva.. To nie ma sensu – powiedziała śmiejąc się Daria.
Dziewczyny zaczęły ubierać buty.
                -Dziewczyny zapomniałam, mam trening! Zaraz się spóźnię! Na piechotę nie dam rady! – zaczęła mówić Daria. – Co mam zrobić? Kolejne spóźnienie! Trener mnie zabije.
                -Mogę ja cię podwieźć – powiedział Mike – starszy o 2 lata brat Evy - przechodząc z salonu do kuchni. – Jeśli tylko chcesz. – wracając z kuchni do salonu z puszką pepsi.
                -Serio?! Mógłbyś?
                -Tak.
                -Mike jesteś miły? Gdzie jest haczyk – wtrąciła Eva.
                -Nie ma. Każdy dobry pretekst, żeby się przejechać, a co dopiero z taką ślicznotką!
Daria się zaczerwieniła. Caroline i Eva spoglądnęły na siebie ze zdziwieniem.
                -To jedziesz?
                -Nie mam wyjścia.
Wszyscy się zebrali i wyszli. Ostatnie spojrzenia pożegnalne i Daria z Mike’m wsiedli do samochodu, a Caroline i Eva w stronę galerii. Na szczęście brunetka mieszkała w samym środku Londynu, więc miała kilka minut do centrum handlowego. Natomiast jej szkoła znajdowała się około godzinę piechtą.




     -Liam znów na twitterze?zapytał Louis
     -Tak, a co?
     -Nic nic.
     -Patrz. Znów ci hejterzy.  Nie dadzą naszym fanom spokoju.
     -Co poradzisz? – powiedział Niall jedząc kebab.
Nastała cisza. Każdy zajmował się sobą. Louis podśpiewywał sobie OWOA.

[...] I’m gonna meet ya meet ya meet ya meet ya
One day, maybe next week
I’m gonna meet ya, I’m gonna meet ya
I'll meet ya [...]


                -Louis jesteś genialny!
                -Że co? O czym ty mówisz? – zapytał zdziwiony.
                -Ta dziewczyna, nazywa się Eva. Jest z Londynu. Pisze, że jest w Nado’s w galerii w centrum ze znajomymi. Zapewne to jej armia. Pójdziemy tam. Może coś razem wykombinujemy w sprawie hejterów!
                -DO NANDO’S – krzyknął Louis.
                -Ktoś powiedział Nando’s? Jestem głodny! Idziemy! – odkrzyknął Niall.
Przebrali się i ruszyli w drogę.






Taki tam prolog. Chcesz być na bieżąco? Napisz na tt @here_for_liam ^^ lub w komentarzu.

               


1 komentarz: